Wczoraj dostalem ostatnie skladniki do pelnej terapii Amigdalina.
Aktuanie przyjmuje:
B17 - 6 tab,
B15 - 2 tab,
AHCC
witamine E
witamine A
witamine C
enzymy proteolityczne trzustki,
Q10,
Esseliv- na wątrobę,
Bioprazol,
Od czasu podania 3 jednostek masy erytrocytarnej mialem spadek sily, pojawily sie krwawienia z nosa i lekko do oka.
Dzisiaj mam juz wiecej sil, przejscie 15 metrow nie jest dla mnie problemem i mam coraz bardziej ustabilizowane cisnienie krwi i puls.
Problem mam z plytkami krwi ale bede chcial temu zaradzic.
Podobno sok z granatow dobrze wplywa na krzepliwosc krwi, wogole na uklad krwionony.
piątek, 26 marca 2010
środa, 17 marca 2010
Terapia Amigdaliną, Letrilem, Wit. B17
Po niefortunnym nawrocie choroby, rozpocząlem terapie Amigdalina, witamina B17.
Jest sporo ciekawych informacji na stronach internetowych. Opisane jest dokladne dzialanie oraz sklad witaminy B17, takze ukazane "przypadki", ktorym sie udalo za pomoca Letrilu uwolnic sie od nowotworu.
Czlowiek jest jednak taka istota, ktora nie uwierzy poki sama nie doswiadczy, jak to mowia niektorzy "cudu".
Ja moge powiedziec tyle, ze dzialanie Amigdaliny widac na wynikach morfologii, przy poziomach Leukocytow z poczatku leczenia i aktualych, jak rowniez Limfocytow.

Nie chce tym sposobem namawiac na WitB17, chce tylko przedstawic fakt, ze witamina B17 cos majstruje i niesie za soba jakies efekty dzialania.

Niestety podczas stosowania wit.B17 wymagana jest stala kontrola odpowiedniej kliniki, ktora pomoze w przypadku niedoborow morfologicznych.
Podczas stosowania Witaminy spradja Leukocyty, Limfocyty oraz HGb i PLT, w poczatkowej fazie leczenia, gdyz wiekszosc komorek we krwi to Leukocyty i limfocyty.
Istotne jest to, czy komorki w szpiku rowniez podczas dluzszego stosowania leku beda prawidlowe, a nowotworowe zostana zniszczone, zastapione zdrowymi?
Jest sporo ciekawych informacji na stronach internetowych. Opisane jest dokladne dzialanie oraz sklad witaminy B17, takze ukazane "przypadki", ktorym sie udalo za pomoca Letrilu uwolnic sie od nowotworu.
Czlowiek jest jednak taka istota, ktora nie uwierzy poki sama nie doswiadczy, jak to mowia niektorzy "cudu".
Ja moge powiedziec tyle, ze dzialanie Amigdaliny widac na wynikach morfologii, przy poziomach Leukocytow z poczatku leczenia i aktualych, jak rowniez Limfocytow.

Nie chce tym sposobem namawiac na WitB17, chce tylko przedstawic fakt, ze witamina B17 cos majstruje i niesie za soba jakies efekty dzialania.

Niestety podczas stosowania wit.B17 wymagana jest stala kontrola odpowiedniej kliniki, ktora pomoze w przypadku niedoborow morfologicznych.
Podczas stosowania Witaminy spradja Leukocyty, Limfocyty oraz HGb i PLT, w poczatkowej fazie leczenia, gdyz wiekszosc komorek we krwi to Leukocyty i limfocyty.
Istotne jest to, czy komorki w szpiku rowniez podczas dluzszego stosowania leku beda prawidlowe, a nowotworowe zostana zniszczone, zastapione zdrowymi?
sobota, 29 sierpnia 2009
START
22.07.2009
Godzina 0200 rano - pobudka, kontrola bagaży, szybkie sniadanie.
Czas ruszyć w drogę, odebrać drugiego kierowcę ( dzięki Adam ). Przed Bydgoszczą do wyprawy dolączyla Basia ( Pozdrawiam ). Ciesze sie, bynajmniej mialem pewnosc ze Adam nie zasnie za kierownicą ;).
Do Katowic dojechalismy z malym opoznieniem.
"Zameldowalem" sie na oddziale RADIOTERAPII. Nie dali mi odpocząć, bezposrednio po przyjeździe przyjąl mnie lekarz prowadzący i zostaly przeprowadzone wszelkie symulacje nawietlania.
23.07.2009
Tego dnia nie rozpocząlem naswietlan. Pobrani mi krew do badan laboratoryjnych, by sprawdzic morfologię krwi. Resztę dnia mialem do wlasnej dyspozycji.
24.07.2009
Pierwszy dzień naswietleń. Napromieniowania odbywaly się dwukrotnie w ciągu doby. W godzinach porannych, ok 0800 i popoludniowych, ok 1600.
Samo jonizowanie ciala nie bolalo, najgorsza byla pozycja lezenia w specjalnie przygotowanym do tego typu zabiegów "akwarium" z pleksi.
Ręce zalozone za glowę po pewnym czasie zaczynaly nieublagalnie dretwiec i pojawial sie nieublagalny ból na wysokosci ramion.
Jednorazowa "kąpiel" w promieniach trwala okolo 30 minut.
Dni 25 i 26.07.2009 to powtórka z rozrywki.
26.07.2009
Dzień powrotu na pomorze, nie do domu lecz do UCK na OIOH. Zakwaterowanie na sali nr 07. Żeby nie bylo mi smutno, pobrano krew do badań ;P i rozpoczęto nawadnianie organizmu.
27.07.2009
Pierwszy dzień podawania chemii. ENDOXAN 3500mg / 1000 ml
Podawanie chemii zakonczylo sie 29.07.2008
30.07.2009
Dzien na odpoczynek od chemii.
Wieczorem podano mi surowicę króliczą.
Wyniki byly juz na tyle niskie, że zostalem zaatakowany przez grzyba Candida. Swój rozwój postanowil przeprowadzić we krwi. Lekarze formalnie nazwali to sepsą grzybiczą.
W pierwszym momencie bylem zszokowany tą informacją. Na szczescie, tego typu grzybica jest prostrza do zwalczenia. Lek (CANCIDAS) podawany dożylnie, skutecznie zwalczaja tego typu grzyba.
Pierwszymi objawami grzybicy byla podwyższona temp. ciala, do okolo 39 st.C.
31.07.2009
Dzień 0
Dla mnie dzień w którym na prawdę "zatrzymala się Ziemia".
Od rana z niecierpliwoscią oczekiwalem na dr Paulinę aż dowiezie komórki macierzyste dawcy bezpiecznie na oddzial i zostaną mi wreszcie podane.
Godzina 2000 - widzę worek z czerwoną zawartoscią. Chwila ciszy, skupienia. Pielęgniarka podpina mnie pod aparat do infuzji.
Leci, kropelka po kropelce - nowe życie.
Koniec przeszczepu - godzina 2105.
Teraz można spokojnie isć spać.
01.08.2009 - 17.08.2009
Nie pamiętam od której doby zaczęly się moje problemy ze sluzówkami. To jest mniej znacząca informacja, chociażby z tego względu, że każdy czlowiek inaczej przechodzi schemat leczenia na oddziale przeszczepowym.
Po rozmowach z pielęgniarkami nastawilem się na obecnosc dolegliwosci związanych z wypaleniem przez chemię i radioterapię sluzówek w jamie ustnej. Z początku udawalo mi się wytrzymać bez morfiny. Po dluższych przemysleniach stwierdzilem, że nie oplaca się męczyć i poprosilem o podskórną dawkę morfiny - ulżylo.
Standardowe problemy związane z ukladem pokarmowym rownież towarzyszyly mi podczas tych dni. Biegunka, wymioty, krwawienie luzówek jamy ustnej są nierozlącznym utrapieniem pierwszych 2 tygodni po przeszczepie. Bardzo uciążliwa ale do wytrzymania jest konsystencja sliny. Gęsta jak katar zatokowy, spieniona i z domieszką krwi.
Nie jest to za ciekawe uczucie ale czego czlowiek nie wytrzyma, by przeżyć.
18.08.2009
Ten dzień zaznaczam jako równie istotny jak "Dzień 0".
Pierwsze objawy dzialania nowego szpiku kostnego.
Lekki skok wyników do góry:
Hemoglobina: 10,0
Plytku Krwi: 30.000
Krwinki Biale: 0,20
Granulocyty: 0,9
Od tej pory, wszystko zaczęlo wracać do normay.
Wraz ze wzrostem wyników, typowe problemy hematologiczne zaczęly ustępować.
Teraz oczekuję na wypis do domu.
MORFOLGIA KRWI PO PRZESZCZEPIE
Godzina 0200 rano - pobudka, kontrola bagaży, szybkie sniadanie.
Czas ruszyć w drogę, odebrać drugiego kierowcę ( dzięki Adam ). Przed Bydgoszczą do wyprawy dolączyla Basia ( Pozdrawiam ). Ciesze sie, bynajmniej mialem pewnosc ze Adam nie zasnie za kierownicą ;).
Do Katowic dojechalismy z malym opoznieniem.
"Zameldowalem" sie na oddziale RADIOTERAPII. Nie dali mi odpocząć, bezposrednio po przyjeździe przyjąl mnie lekarz prowadzący i zostaly przeprowadzone wszelkie symulacje nawietlania.
23.07.2009
Tego dnia nie rozpocząlem naswietlan. Pobrani mi krew do badan laboratoryjnych, by sprawdzic morfologię krwi. Resztę dnia mialem do wlasnej dyspozycji.
24.07.2009
Pierwszy dzień naswietleń. Napromieniowania odbywaly się dwukrotnie w ciągu doby. W godzinach porannych, ok 0800 i popoludniowych, ok 1600.
Samo jonizowanie ciala nie bolalo, najgorsza byla pozycja lezenia w specjalnie przygotowanym do tego typu zabiegów "akwarium" z pleksi.
Ręce zalozone za glowę po pewnym czasie zaczynaly nieublagalnie dretwiec i pojawial sie nieublagalny ból na wysokosci ramion.
Jednorazowa "kąpiel" w promieniach trwala okolo 30 minut.
Dni 25 i 26.07.2009 to powtórka z rozrywki.
26.07.2009
Dzień powrotu na pomorze, nie do domu lecz do UCK na OIOH. Zakwaterowanie na sali nr 07. Żeby nie bylo mi smutno, pobrano krew do badań ;P i rozpoczęto nawadnianie organizmu.
27.07.2009
Pierwszy dzień podawania chemii. ENDOXAN 3500mg / 1000 ml
Podawanie chemii zakonczylo sie 29.07.2008
30.07.2009
Dzien na odpoczynek od chemii.
Wieczorem podano mi surowicę króliczą.
Wyniki byly juz na tyle niskie, że zostalem zaatakowany przez grzyba Candida. Swój rozwój postanowil przeprowadzić we krwi. Lekarze formalnie nazwali to sepsą grzybiczą.
W pierwszym momencie bylem zszokowany tą informacją. Na szczescie, tego typu grzybica jest prostrza do zwalczenia. Lek (CANCIDAS) podawany dożylnie, skutecznie zwalczaja tego typu grzyba.
Pierwszymi objawami grzybicy byla podwyższona temp. ciala, do okolo 39 st.C.
31.07.2009
Dzień 0
Dla mnie dzień w którym na prawdę "zatrzymala się Ziemia".
Od rana z niecierpliwoscią oczekiwalem na dr Paulinę aż dowiezie komórki macierzyste dawcy bezpiecznie na oddzial i zostaną mi wreszcie podane.
Godzina 2000 - widzę worek z czerwoną zawartoscią. Chwila ciszy, skupienia. Pielęgniarka podpina mnie pod aparat do infuzji.
Leci, kropelka po kropelce - nowe życie.
Koniec przeszczepu - godzina 2105.
Teraz można spokojnie isć spać.
01.08.2009 - 17.08.2009
Nie pamiętam od której doby zaczęly się moje problemy ze sluzówkami. To jest mniej znacząca informacja, chociażby z tego względu, że każdy czlowiek inaczej przechodzi schemat leczenia na oddziale przeszczepowym.
Po rozmowach z pielęgniarkami nastawilem się na obecnosc dolegliwosci związanych z wypaleniem przez chemię i radioterapię sluzówek w jamie ustnej. Z początku udawalo mi się wytrzymać bez morfiny. Po dluższych przemysleniach stwierdzilem, że nie oplaca się męczyć i poprosilem o podskórną dawkę morfiny - ulżylo.
Standardowe problemy związane z ukladem pokarmowym rownież towarzyszyly mi podczas tych dni. Biegunka, wymioty, krwawienie luzówek jamy ustnej są nierozlącznym utrapieniem pierwszych 2 tygodni po przeszczepie. Bardzo uciążliwa ale do wytrzymania jest konsystencja sliny. Gęsta jak katar zatokowy, spieniona i z domieszką krwi.
Nie jest to za ciekawe uczucie ale czego czlowiek nie wytrzyma, by przeżyć.
18.08.2009
Ten dzień zaznaczam jako równie istotny jak "Dzień 0".
Pierwsze objawy dzialania nowego szpiku kostnego.
Lekki skok wyników do góry:
Hemoglobina: 10,0
Plytku Krwi: 30.000
Krwinki Biale: 0,20
Granulocyty: 0,9
Od tej pory, wszystko zaczęlo wracać do normay.
Wraz ze wzrostem wyników, typowe problemy hematologiczne zaczęly ustępować.
Teraz oczekuję na wypis do domu.
MORFOLGIA KRWI PO PRZESZCZEPIE
sobota, 18 lipca 2009
wtorek, 14 lipca 2009
niedziela, 12 lipca 2009
Przygotowania do przeszczepu szpiku kostnego
06.07.2009 godz. 1500 przyjazd do Klinki Hematologii i Transplantologii GUM (ACK)
Tego dnia pobrano mi jedynie krew do badań laboratoryjnych.
W poniedziałek założyli mi "cewnik" Hickmana. "Głupi Jasiu" przyprawił mnie o miły zawrót głowy :P wspaniałe uczucie wyluzowania i swobody myśli :P.
Cały zabieg przespałem pod narkozą, więc nie mam zbyt wiele do opowiedzenia na ten temat. Pamiętam tylko tyle, że założyli mi maskę i podali coś dożylnie. Odleciałem.
Do 10.07.2009 leżałem na Oddziale Intensywnej Terapii Hematologicznej, pod nadzorem lekarzy. W piątek, gdy ustalono konkretne terminy wyjazdu do Katowic na TBI, zostałem "zwolniony" do domu :D .

źródło: http://jestemchory.pl
Tego dnia pobrano mi jedynie krew do badań laboratoryjnych.
W poniedziałek założyli mi "cewnik" Hickmana. "Głupi Jasiu" przyprawił mnie o miły zawrót głowy :P wspaniałe uczucie wyluzowania i swobody myśli :P.
Cały zabieg przespałem pod narkozą, więc nie mam zbyt wiele do opowiedzenia na ten temat. Pamiętam tylko tyle, że założyli mi maskę i podali coś dożylnie. Odleciałem.
Do 10.07.2009 leżałem na Oddziale Intensywnej Terapii Hematologicznej, pod nadzorem lekarzy. W piątek, gdy ustalono konkretne terminy wyjazdu do Katowic na TBI, zostałem "zwolniony" do domu :D .
źródło: http://jestemchory.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)



